Miesiąc: wrzesień 2021

15 wrz.

Znów moje zdjęcia ze znaczkiem vogue

Jak już wspominałem przy Liliach, dziewczęcość i portrety (akty) kobiet to moje największe inspiracje i sposób na wyrażanie swych emocji i przemyśleń. Ale nie tylko – inspiruje mnie każdy obszar sztuki i fotografii. Fotograf w takich miastach jak Kraków czy Warszawa ma do dyspozycji wiele obiektów atrakcyjnych fotograficznie. Czy nie jest jednak tak, że to właśnie miejsca nieodkryte są najlepszym sposobem na ćwiczenie oka, serca, kompozycji i języka wizualnego przekazu?

Edytorzy Vogue Italia tym razem postanowili wyróżnić moje zdjęcie pejzażu i architektury Śląska. Oczywiście nie są oni jakimś wyznacznikiem ani tego, co należy, ani co wolno w sztuce, po prostu wyróżniają zdjęcia zgodne z pewną linią estetyczną redakcji, jednak za każdym razem takie wyróżnienie jest czymś miłym. Na moim koncie w Vogue gdzie wstawiam zdjęcia nie zawierające ludzi, pojawiły się te prace:

Moj Pejzaż w Vogue Italia
Przestrzeń
Architektura mojego podwórka
Mała wielka Ojczyzna (architektura Śląska)

Tradycyjnie dziękuję edytorom Vogue za wyróżnienie a Tobie dziękuję za obejrzenie moich prac i gościnę na stronie 🙂 Zapraszam na sesje w różnych miastach – jako fotograf – Kraków, Kielce, Warszawa, Katowice 🙂

02 wrz.

Jeszcze o liliach

Nie samym pięknem kobiet i ich urodą żyje malarz, w historii sztuki każdy chociaż raz stworzył coś innego niż portret czy akt pięknej kobiety. Wrażliwy człowiek znajduje inspirację w wielu elementach rzeczywistości. Oczywiście dla mnie Dziewczęcość, Kobiecość będzie zawsze najpiękniejszą inspiracją, ale każdy liść, powiew wiatru, kwiat, kamień szepce mi swoją opowieść.

Tym razem lilie po sesji z Natalią, spełniły swoją rolę, jednak nie chciałem wyrzucić ich tak po prostu. Dalej były piękne, dalej opowiadały swoją historię, słychać było ich delikatną mantrę wyszeptaną formą i tekstturą.

Postanowiłem je namalować. Ale jeśl czytasz ten blog już jakiś czas, wiesz, że nie lubię po prostu przedstawiać rzeczywistości, na mojej fotografii wszystko jest zinterpretowane moimi kolorami, teksturami i kompozycją. Jak na obrazie. Dlatego tak często piszę o malarstwie.

Pierwszy obraz jest o poszukiwaniu miłości, dopełnienia, drugi o samotności i zapatrzeniu w siebie. Metafory, jak zwykle. Miłego oglądania

01 wrz.

De fide divina

Historia Grecji i starożytnego Rzymu kończyła się w momencie, gdy z piedestału spadali bogowie. Dziś, obserwując podobne zjawisko, postarałem się opowiedzieć je obrazem. Z pomocą przychodzi fotografia portretu, a cykl obrazów, które zobaczysz, zrealizowałem podczas sesji studyjnej w Warszawie.

Fotografia i malarstwo tym różni się od poezji czy tekstu, że nie stawia pytań jasno, w oczywisty sposób. Pozwala odbiorcy odkrywać je w sobie, w zamyśleniu nad kolorem, teksturą, kompozycją i kadrem. Ja, realizując te obrazy, postanowiłem zmierzyć się z pytaniami, czym jest dziś wiara? Czy jest w ogóle obecna? Jak się zmienia? Czy we współczesnym świecie jest miejsce na magię i wiedzę tajemną?

Zapraszam do obejrzenia 🙂 A dla analogowych purystów wersja czarno-biała, naświetlona na starej, czarno-białej kliszy, to zeskanowane odbitki naświetlone starym powiększalnikiem 🙂

Modelka: W. 🙂 Dziękuję za zrealizowanie sesji

SeenSoul | Namaluję Cię światłem | Fotografia portretowa i artystyczna background image
Images are copyrighted! All rights reserved